Poglady

Przedsiębiorczość, i ZAKAZ NARZEKANIA,

dużo ? 

Spojrzenie na świat, sposób pojmowania i postrzegania rzeczywistości, a może jej odbierania. Mój światopogląd przechodził wiele transformacji wraz z polską rzeczywistością. Urodziłem się w roku 1980 i żyję na przełomie systemów, obserwuję, jak świat się zmienia na przełomie tych 36 lat mojego skromnego życia, jak zmieniała się mentalność moja i społeczeństwa, które dane mi było obserwować. Przez lata spotykałem narzekaczy, pracoholików, ludzi sukcesu, bananowych dzieciaków i wszelkiej maści najskrajniejsze przypadki, od snobizmu po patologie społeczne. Różnych ludzi determinowały różne wartości, nie zawsze mieli wpływ na to, gdzie są i co dziś robią, ale zawsze i w każdym momencie jest czas na zmiany, można zakodować się na narzekanie i pochłaniać wartości otoczenia. Można również iść pod prąd i wyjść na świat, niezależnie skąd się pochodzi, czy jest się dobrze urodzonym, czy też naturalnym otoczeniem jest skrajna bieda, mniejsza lub większa przestępczość, zawsze jest czas na ten właściwy krok, zawsze jest czas na uczciwe zarabianie, zawsze jest czas na przedsiębiorcze myślenie i można się zakodować na te wartości, nie jest to łatwe, bo od dziecka słyszysz: uważaj, bądź rozważny, nie idź za szeroko, wpaja się zachowawczość, zabija pasje, a formalna edukacja często zadaje ostateczny cios i unicestwia kreatywność.

Jestem zwolennikiem przedsiębiorczego sposobu myślenia w każdej dziedzinie życia, nie pochodzę z Wielkopolski, gdzie działalność gospodarczą wysysa się z mlekiem matki, nie pochodzę również z Małopolski, gdzie również od pokoleń szanuje się każdą ciężko zarobioną złotówkę. Przedsiębiorcze myślenie nie ma granic geograficznych, poznaje ludzi sukcesu każdego dnia z różnych zakątków świata, mają wspólny mianownik – przedsiębiorcze myślenie, co wprost skutkuje łatwością **zarabiania** pieniędzy.

Według mnie wdrożenie i praktykowanie przedsiębiorczego sposobu myślenia może pomóc każdemu. Pracujesz na etacie? Idea jest banalnie prosta, pracodawca musi zarobić, by miał, z czego Tobie zapłacić, jak nie myślisz, jak zarobić dla swojego pracodawcy czy też nie wnosisz w jego biznes żadnej efektywnej wartości, to z czasem efekt będzie równie prosty jak banalna idea, poprzez frustrację, podgrzanie atmosfery pożegnasz się z pracodawcą, bo niewłaściwe myślenie pracownika to zbędny koszt dla przedsiębiorcy. Ktoś powie brutalne i negatywne, otóż uważam, że absolutnie nie, abstrahując od tego, że są różni pracodawcy i różni pracownicy – uogólniam celowo, by przekaz był w miarę jasny. W rzeczywistości nie jest tak zerojedynkowo jak powyżej, ale przekaz jest prosty i konkretny. Ktoś powie, a gdzie w tym wszystkim jest człowiek? Zadam pytanie, a czy pracodawca nie ma ludzkiej postaci? Gdzie będzie pracownik, gdy biznes pracodawcy upadnie? W imię czego ma dokładać do archaicznego sposobu myślenia? W dzisiejszym świecie i w świecie jutra nie ma na to miejsca, w sprzedaży Twoją wartość określa Twój poprzedni miesiąc, w administracji Twoją wartością jest rzetelne i według sztuki wykonywanie terminowo zakresu swoich obowiązków, ale to wszystko w duchu myślenia, rozwojowego, robię swoje, jak najlepiej potrafię, daję z siebie wszystko!

W 1989 roku wybraliśmy system oparty na gospodarce rynkowej, od którego nie ma i nie będzie już odwrotu. Pamiętam również wykład z zakresu podstaw ekonomii na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Wrocławskiego, celowo pomijam wykładowcę, z uwagi, że wypada mi poszanować prawa autorskie i nie mam bladego pojęcia, czy osoba nauki chciałaby, bym dzisiaj zacytował jej pogląd tu i teraz. Nie przytoczę tego dosłownie, bo minęło już trochę lat, ale sens jest następujący: „Drodzy studenci, w kapitalizmie jest tak, że jak chcecie coś osiągnąć, wstając rano, po przebudzeniu powinniście myśleć, jak zarobić pieniądze”. Nie każdy musi to akceptować, nie każdy musi się z tym zgadzać, ja bym to trochę zmodyfikował i powiedział, że każdego dnia trzeba robić coś wartościowego, coś, co wnosi jakiś sens w czyjeś, swoje czy społeczeństwa życie. Każdego dnia robić krok do przodu, by nie tkwić w martwym punkcie i nie skończyć przed osiedlowym sklepem z tanim alkoholem w ręku, dumny z tego, że ktoś poczęstował mnie dwoma złotymi. To wszystko nie jest łatwe i łatwe nigdy nie było, trzeba pozbyć się lęków, zmienić mentalność, przyzwyczajenia, zrozumieć dzisiejsze mechanizmy, uodpornić się na czynniki szkodliwe, wszechobecny automatyzm, public relations, marketing z każdej strony, konsumpcjonizm, kult pieniądza i piękna. Dziś jest trudniej, a z pewnością jutro może być Moje, Twoje, Nasze, i będzie lepsze. Odbiegam z pewnością od tematu, ale jestem wielobarwny i poznajesz mnie takim, jakim jestem – nieliniowym w myśleniu. Nauczyłem się wiele, poznając ludzi, poznając sposoby myślenia ludzi sukcesu, co inwestują w nieruchomości. Nauczyłem się również, już będąc dzieckiem, że należy uczyć się od mądrzejszych od siebie, ale nie mam tu na myśli ludzi nauki – takich również nie wykluczałem w drodze edukacji, ale chcę i będą się uczył od praktyków. To moi klienci nauczyli mnie szanować swoje własne i ich pieniądze, to oni nauczyli mnie pokory i przedsiębiorczego myślenia.